Nikt nie wsiada na motocykl z myślą o wypadku. Ale jeśli się zdarzy, pierwsze minuty należą do obcej osoby, która nie wie, jak się nazywasz, na co jesteś uczulony ani do kogo zadzwonić. Telefon ma blokadę, a ty możesz nie być w stanie odpowiedzieć.
ICE to skrót od In Case of Emergency — w razie wypadku. Ratownicy na całym świecie szukają tych trzech liter w portfelu i przy kluczykach.
Tylko to, co ważne
Na karcie jest grupa krwi, alergie, choroby przewlekłe, stałe leki i telefon do bliskiej osoby. Każda etykieta po polsku i po angielsku, bo wypadek na trasie w Alpach wygląda tak samo jak pod domem.
Czego na niej nie ma: PESEL-u, adresu, numeru polisy i rejestracji. Karta bywa przypięta do kluczyków — nie może zdradzać więcej, niż potrzebuje ratownik. Na tyle jest za to zalecenie zgodne z wytycznymi ERC: kask zdejmuj tylko wtedy, gdy poszkodowany nie oddycha.
Stal, nie papier
Papierowa karteczka po sezonie w kurtce jest nieczytelna, plastik się ściera. Nasza karta to stal poczerniana z grawerem laserowym, w formacie karty płatniczej — z opcjonalnym otworem na kółko do kluczyków.
Projektujesz ją sam w generatorze na stronie i od razu widzisz przód i tył tak, jak wyjdą na metalu. Dane o zdrowiu nie opuszczają twojej przeglądarki. Zamówisz ją od razu w koszyku na ridespine.com — kosztuje 14,99 zł, a wysyłamy ją w kilka dni roboczych.

