Przejdź do treści
RIDESPINERIDESPINE
EN

Blog · · 3 min czytania

Klucze zawsze w tym samym miejscu

Stoisz już przy motocyklu, rękawice założone, a kluczyków nie ma tam, gdzie miały być. Jeden stały punkt przy wyjściu ucina ten rytuał.

Klucze zawsze w tym samym miejscu

To zwykle dzieje się wtedy, kiedy chcesz tylko otworzyć garaż i ruszyć. Masz już kask w ręku, kurtka zapięta, myślami jesteś na pierwszym skrzyżowaniu. I nagle zaczyna się cofanie po śladach: blat, kieszeń, półka, stacyjka od auta.

Kluczyki do motocykla są małe, ale potrafią zatrzymać cały wyjazd. Odkładasz je na chwilę po powrocie, byle gdzie, bo przecież rano będziesz pamiętać. Rano pamiętasz tylko, że były na pewno pod ręką.

Jeden odruch

W garażu najlepiej działa nie spryt, tylko powtarzalność. Jeden punkt przy wyjściu, zawsze ten sam, bez wybierania i bez zastanawiania. Wchodzisz, odwieszasz klucze. Wychodzisz, bierzesz je z tego samego miejsca.

Taki drobiazg porządkuje początek i koniec każdej jazdy. Nie przeszukujesz kieszeni starej kurtki, nie wracasz do domu po dwóch minutach, nie odkładasz rękawic na siedzenie, żeby sprawdzić jeszcze jedną półkę. Po prostu sięgasz tam, gdzie trzeba.

Przy wyjściu

Jeśli masz w garażu profil aluminiowy, taki punkt możesz dodać dokładnie tam, gdzie go potrzebujesz. Nie w rogu, nie kiedyś, tylko przy samym wyjściu, na wysokości ręki. Tam, gdzie kończy się szukanie, a zaczyna ruch.

Do tego służy haczyk HK na profil. Trzyma kluczyki w jednym stałym miejscu, zamiast zostawiać je na przypadkowym blacie albo na szafce. Niby mała rzecz, ale to właśnie od takich małych rzeczy zależy, czy wyjeżdżasz od razu, czy najpierw robisz rundę po garażu.